22 113 14 87 hello@nativesworld.pl

Obca kultura - czy jej znajomość wśród dzieci jest tak samo ważna jak język?

Wymiana szkolna z dziećmi z innych krajów

Wierzymy, że znajomość języka da naszym dzieciom przepustkę na świat. Jednak obca kultura to często pomijany element niezbędny do skutecznej komunikacji.

Wydaje Ci się, że robisz wszystko, co się da, aby zapewnić dziecku lepszy start w przyszłość – dobra szkoła, dodatkowy angielski, prywatne korepetycje? Wielu rodziców przekonało się, że ich starania to za mało – i że tradycyjne podejście do nauki nie jest w stanie przygotować młodych ludzi na to, co przyniesie życie. I nawet ci, którzy z języków zdobywają najlepsze stopnie, są aktywni na lekcjach i świetnie radzą sobie podczas odpytywania, mogą szybko się pogubić, gdy trzeba czytać … między wierszami. Jest tak ponieważ komunikacja to nie tylko język. To w dużym stopniu znajomość danej kultury.

Gdzie ta obca kultura?

Za smutny fakt należy uznać to, że choć teoretycznie uczymy się w szkole o obcych kulturach, to jest to wyłącznie zbiór suchych faktów, które błyskawicznie ulatują z głowy, a koncentracja na nauce samego języka powoduje, że nie jesteśmy w stanie nauczyć się etykiety społecznej i umiejętności obcowania z przedstawicielami danego kraju.

Do czego to prowadzi? Że jako młodzi ludzie nie mamy pewności siebie w zetknięciu z innymi narodowościami, a jako dorośli borykamy się z trudnościami w nawiązywaniu jakichkolwiek relacji. Jesteśmy także narażeni na popełnianie błędów, które mogą nieść za sobą przykre konsekwencje – biznesowe i towarzyskie.

I nawet jeśli zdobyliśmy certyfikaty, płynnie posługujemy się językiem i nie mamy bariery w mówieniu, to w takich sytuacjach pokonuje nas zwyczajna niewiedza. Czy właśnie takiej przyszłości chcesz dla swojego dziecka?

Dlaczego znajomość języka to za mało?

Badania dowodzą, że to, co mówimy, jest dużo mniej istotne niż to, w jaki  sposób mówimy. Jak się okazuje – mowa naszego ciała, intonacja, mimika, tempo mówienia oraz inne niuanse – mają w tym wypadku dużo większe znaczenie. To pozwala na wysnucie wniosku, iż zrozumienie języka obcego wcale nie gwarantuje nam sukcesu w komunikacji. Prawda jest bowiem taka, że to, jak się komunikujemy, wynika z kultury, w jakiej się wychowaliśmy i w jakiej żyjemy, a sam język tutaj jest zaledwie narzędziem – nośnikiem treści.

Oznacza to, że nawet jeśli damy naszym dzieciom szansę na biegłe opanowanie języków obcych, to niekoniecznie będą umiały one odnaleźć się wśród przedstawicieli innych narodów, ponieważ w komunikacji interpersonalnej sam język często ma mniejsze znaczenie niż rozumienie zachowań, gestów i zjawisk, z jakimi mamy do czynienia.

Jak potwierdzają naukowcy – język, w swoim obecnym kształcie, to stosunkowo nowy twór, choć porozumiewać potrafiliśmy się już u zarania dziejów. Ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do tego, by zupełnie naturalnie odczytywać mowę ciała oraz analizować sposób, w jaki mówimy, co jest dużo istotniejsze od rozróżniania konkretnych słów.

Już kilkadziesiąt tysięcy lat temu dla człowieka istotne było konfrontowanie się z przeciwnikiem i odkrywanie jego intencji na podstawie ruchów, drobnych gestów i wydawanych dźwięków, ponieważ wówczas od tego właśnie zależało jego przetrwanie. I czy tego chcemy czy nie – to właśnie naszym przodkom zawdzięczamy to, że są sytuacje, w których potrafimy „zdradzić się” ruchem ciała, przyspieszonym oddechem, wydzielanym zapachem czy mimowolnym gestem. Jednocześnie daje nam to możliwość odczytywania emocji innych osób (przy założeniu, że nie mamy zaburzeń psychicznych czy autyzmu), bez względu na to, jakim językiem się posługujemy. Po prostu pewne emocje – takie jak strach, gniew, radość czy smutek – są na tyle uniwersalne, że nie potrzeba mowy, aby je dostrzec u drugiego człowieka.

Sytuacja nieco się komplikuje, kiedy próbujemy zrozumieć zachowania, które nie mają tak uniwersalnego charakteru, a wynikają ze specyfiki danej kultury. Zupełnie inaczej zachowują się Niemcy, Hiszpanie, Amerykanie czy Japończycy, a nawet mieszkańcy różnych regionów tych samych państw. To sprawia, że znajomość języka może okazać się niewystarczająca, kiedy chcemy się porozumieć.

Świat bywa różny…

Być może wiesz, że te same gesty w różnych krajach znaczą co innego. Że kolory ubrań bywają odczytywane w odmienny sposób. Że granice kontaktu fizycznego i wzrokowego w różnych kulturach są wyznaczane w innym punkcie. Że to, co dla nas jest naturalne – na przykład w temacie szacunku wobec starszych – przez przedstawicieli innej nacji może być uznawane za obraźliwe. Niuansów tego typu jest niesamowicie dużo i jeżeli nasze dzieci nie poznają danej kultury choć w minimalnym stopniu, mogą być narażone na śmieszność i totalne niezrozumienie albo wręcz na poważne nieprzyjemności, a znajomość języka w żaden sposób im w tych sytuacjach nie pomoże.

Dlaczego ten problem szczególnie dotyczy dzieci w Polsce?

Żyjemy w kraju mocno hermetycznym. Teoretycznie jesteśmy częścią Europy „bez granic”, coraz bardziej otwieramy się na turystów z innych krajów i z chęcią witamy zagranicznych inwestorów, ale jednak wciąż brakuje nam pełnego otwarcia na przedstawicieli innych kultur. Dla jednych takie zamknięcie jest dobre – chociażby jeśli weźmie się pod uwagę problemy imigracyjne – ale prawda jest taka, że stale ograniczana ekspozycja na inne kultury zmniejsza nasze szanse na arenie międzynarodowej, a świat biznesu coraz bardziej się globalizuje. Konsekwencje tego są takie, że jeżeli „nie odrobimy lekcji” z innych kultur to dzieci z innych krajów zyskają przewagę nad naszymi w życiu zawodowym wykazując się wiekszą elastycznością i umiejętnościami komunikacji.

Jakie korzyści daje poznawanie kultur, oprócz lepszej komunikacji?

Warto jednak pamiętać, że kontekst biznesowy nie jest jedynym, jaki należy brać pod uwagę, jeżeli chodzi o wzajemne rozumienie kultur. Obycie w tym temacie ma dużo więcej niematerialnych korzyści – przede wszystkim zwiększa poziom empatii, uwrażliwia na wszelką inność, uczy tolerancji i daje świeże spojrzenie na to, jak wygląda kultura innych narodów. Takie wartości powinniśmy przekazywać naszym dzieciom, aby potrafiły patrzeć na świat z różnych perspektyw oraz akceptować zarówno innych, jak i samych siebie. W czasach, w których depresja wśród najmłodszych zbiera okrutne żniwo, jest to niezwykle istotne.

W tym kontekście może cieszyć coraz większa popularność programów akademickich typu Erasmus, które zachęcają studentów do wymian międzykulturowych i które w efekcie mają prowadzić do lepszej współpracy w krajach Unii Europejskiej. Nie jest to jednak model idealny, bowiem w wieku dwudziestu lat mamy już wpojone pewne uprzedzenia, a i nasza naturalna ciekawość i otwartość na inne kultury spada. To powoduje, że to, co dwunastolatek postrzegałby jako ciekawostkę, jego dziesięć lat starszy kolega może już uznać za odchylenie od normy i „inność” nie do zaakceptowania.

Dlatego właśnie ekspozycję na inne kultury powinniśmy zaczynać jak najwcześniej. Obcując z innymi kulturami, przede wszystkim uczymy się skutecznej komunikacji. Wiemy, jak słuchać i jak mówić, jak negocjować i jak używać argumentów – mamy tu do czynienia z umiejętnościami miękkimi, jakich nie jest nas w stanie nauczyć szkoła.

Dzieci otwarte na kultury świata uczą się samoakceptacji, ponieważ dostrzegają, że wszyscy jesteśmy w jakiś sposób inni i że ta inność tak naprawdę jest normalna. Są też bardziej otwarte, ponieważ strach przed nieznanym znika, gdy już się z tym zapoznamy. Nabierają większej pewności siebie i zyskują odwagę, by realizować swoje marzenia i cele na arenie międzynarodowej oraz pewnego rodzaju obycie, które likwiduje niepewność i kompleksy.

Co możemy zrobić, by zapoznać dziecko z innymi kulturami?

Najlepszym rozwiązaniem w temacie poznawania innych kultur jest po prostu ruszenie w świat – zamieszkanie w obcym kraju, życie wśród przedstawicieli innych narodów, uczenie się danej kultury poprzez pełne zanurzenie w niej.

W przypadku dzieci jest to jednak bardzo trudne – mało kto gotów byłby na przeprowadzkę za granicę z całą rodziną, dlatego trzeba szukać na miejscu takich rozwiązań, które ułatwią najmłodszym obcowanie z innymi kulturami i naukę komunikacji w języku obcym.

Jest jeszcze inne rozwiązanie. Z myślą o rodzicach, którzy chcieliby rozwijać umiejętności komunikacji u dzieci „na żywo”, przygotowaliśmy obozy NativesWorld, gdzie rzeczywiście spotyka się wiele kultur, a otwarci native speakerzy ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Australii z przyjemnością wprowadzają dzieci do swoich kultur, opowiadają o tradycjach i obyczajach, jednocześnie ucząc prawdziwego, żywego, na co dzień używanego języka – bez sztywnego siedzenia w ławkach, odpytywania i zanudzania, za to z naciskiem na swobodną komunikację i koleżeńskie relacje.

Jeżeli chcesz, aby Twoje dziecko właśnie w tak naturalny sposób obcowało z innymi kulturami – sprawdź ofertę obozów językowych NativesWorld.

 

  • Informacja dotycząca plików Cookies

Informacja dotycząca plików Cookies

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dalsze informacje znajdą Państwo w naszej Polityce Prywatności.